Wrocławski potwór w Poznaniu

Napisał Citizenerased.quicksnake.pl (») 21. 10. 2012 w kategorii Muzyka, czytaj: 2051×
Zaujalo mě : eetgo.cz = eet zdarma a onlinedeadsnowmonster_2.jpg

Mamy jesień, robi się szaro, buro, nieprzyjemnie. Nadciąga czas depresji i łóżkowego leżakowania. Jednak jest sposób na podładowanie akumulatorów na dość długi czas. Wystarczy iść na koncert wrocławskiego zespołu Dead Snow Monster! Poznaniacy mieli szansę czerpać energię od nich w miniony czwartek. Kto nie był niech żałuje i cierpi katusze! 

Panowie z Dead Snow Monster niecałe trzy tygodnie temu wypuscili na rynek swoje pierwsze długogrające dziecko. Płyta I Wanted To See A Monster składa się z 16 kawałków i próbuje usidlić w jednym miejscu niesamowitą ilość energii jaką mają w sobie panowie. 

Ciężko pojąć skąd bierze się ta moc w tych chłopakach! Koncertowo kawalki Get Your Guns, Ting Ting, czy True Romance po prostu rozwalają ściany, okna i drzwi! Ja się dziwię, że Minoga jeszcze stoi. Muszę się przyznać... No muszę... smile Nie mogłam oderwać oczu od basisty zespołu - Sylwestra - który wyprawia ze swoim całym cialem podczas koncertu takie rzeczy, że głowa mała! Wygląda jakby ktoś podłączył go do linii wysokiego napięcia i ładował miliony volt w niego co jakiś czas. W tym momencie napinają się mu wszystkie mięśnie, staje na palcach... No słów mi już brakuje - to trzeba zobaczyć! W Kamilu i Michale nie mniej energii drzemie - ale Sylwester jest tu reaktorem. Zdecydowanie. 

Na szczególną uwagę zasługuje ich fanka / koleżanka / przyjaciółka / groupie (*niepotrzebne skreślić) - Andźela, która wiernie stoi w pierwszym rzędzie jeszcze na długo przed rozpoczęciem koncertu. Tu niestety już zmęczona trasą, odpadła w połowie. smile

Ale wracając do panów z Dead Snow Monster... Tak powinny wyglądać koncerty! Moc emocji, niesamowita energia i jakość grania! Zespół gitarowy MUSI dobrze brzmieć na koncercie. Bo co ludziom po tym, że na płycie będzie świetnie jak na koncercie nie potrafią choćby tego odtworzyć. Dead Snow Monster są fenomenalni na żywo. Ich kawalki zyskują dodatkowego powera i nie będzie grzechem jak powiem, że panowie na żywo brzmią o wiele lepiej niż na płycie. Na koniec jeszcze rzucanie gitarami, rozwalona perkusja... No i nie ma bisów smile

W całym - absolutnie genialnym koncercie - brakowało mi tylko dwóch rzeczy. Publiczności, która wypełniłaby Minogę po brzegi - nieco ponad 30 osób.. Wstyd - dla Poznaniaków! Oraz mojej ulubionej piosenki - Apple Blossom! Ale myślę, że brak tej ostatniej wynagradza mi magiczne Two Rusty Bikes

Panowie wracajcie tu do nas szybko! 

Komentarze

Pokażstandard | od aktywnych | ostatni wpis | wszystko
Nie dodano jeszcze żadnych komentarzy


Nowy komentarz

Temat:
Imię:
Informacja e-mailem. *:
Komentarz:
[*1*] [*2*] [*3*] [*4*] [*5*] [*6*] [*7*] [*8*] [*9*] [*10*] [*11*] [*12*] [*13*] [*14*] [*15*] [*16*] [*17*] [*18*] [*19*] [*20*] [*21*] [*22*] [*23*] [*24*] [*25*] [*26*] [*27*] [*28*] [*29*] [*30*] [*31*] [*32*] [*33*] [*34*] [*35*] [*36*] [*37*] [*38*] [*39*] [*40*] [*41*] [*42*] [*43*] [*44*] [*45*] [*46*] [*47*] [*48*] [*49*] [*50*]   [b] [zdjęcie]
Proszę odpowiedzieć cyfrą: Suma jedenaście i osiem