Koncertowych Much ciąg dalszy...

Napisał Citizenerased.quicksnake.pl (») 8. 10. 2012 w kategorii Muzyka, czytaj: 811×
Zaujalo mě : eetgo.cz = eet zdarma a onlinedscn2307.jpg

Tyle nie pisałam, że aż strach znów zaczynać... Ale trzeba! Wyszła nowa płyta Much, zaczęła się nowa trasa i... nowa jakość grania! Ci, co jeszcze nie byli na żadnym koncercie poznaniaków, niech szybko spieszą na ich stronę i szukają daty tego, który im najbardziej pasuje. Szczerze! 

Nie wiem od czego zacząć, bo ostatnio natężenie koncertowe było dość... Znaczne. Spróbuję więc opisać wszystkie koncerty w jednym - miejmy nadzieje - spójnym wywodzie. 

Panowie grają nowy materiał. Płyta ma już całe trzy tygodnie i dziwię się tym, którzy jeszcze jej nie znają! Na koncertach setlista składa się głownie z kawałków z nowej płyty okroszonych największymi hitami zespołu. Tak nadal można poskakać przy Przesileniu, zedrzeć gardło na Najważniejszym dniu, czy puścić samolot z papieru na Mieście Doznań

Ale skupmy się na nowym. Rozpoczyna wszystko puszczone z głośników Bez noży, bez karabinów. Świetny sygnał dla publiczości - cicho! zaraz się zacznie! Panowie wychodzą na scenę i nagle rozbrzmiewają pierwsze dźwięki Robotyki. Za tym szorstka Kurara i fenomenalne, elektroniczne Wróżby. Wróżby! Wrożby! TO TRZEBA usłyszeć na żywo. Takiego kawałka w repertuarze Much nikt się nie spodziewał a tu wielkie zaskocznenie! I to jak pozytywne. Ciężko stać w miejscu gdy całym ciałem czuje się ten charakterystyczny dla tego kawałka rytm. I tekst. Chyba jeden z najlepszych na płycie. Wynika z wróżb, że postać rzeczy i obrót spraw przykrywa kurz ubocznych skutków chcenia. Z kojenych nowości - szalone Zamarzam, Poznań - z tą genialnie wykrzyczaną końcówką, Wyjątkowo Zwyczajnie i królowa płyty - Ani słowa. Królowa bo ta piosenka zawiera puentę podsumowującą całą liryczną część krążka. W Ani słowa można się zatracić. A nawet trzeba. Szczegolnie przy dżwiękach gitary. Potem z nowości już tylko Nie przeszkadzaj mi bo tańczę - gdzieś wybrzmiewa lekkim wspomnieniem czasów Notorycznych. No i Łu. Na pożegnanie - do widzenia, do jutra...

Oczywiście, że są bisy. Oczywiście, że jest szał. 

Ale sam zespół - co niesamowicie po nich widać - jest bardziej świadomy tego, co chce na scenie osiągnąć. W poszerzonym, pięcioosobowym składzie jest nowe brzmienie - nowa jakość. Nie da się jej opisać słowami. Po prostu trzeba iść i się przekonać. 

Komentarze

Pokażstandard | od aktywnych | ostatni wpis | wszystko
Nie dodano jeszcze żadnych komentarzy


Nowy komentarz

Temat:
Imię:
Informacja e-mailem. *:
Komentarz:
[*1*] [*2*] [*3*] [*4*] [*5*] [*6*] [*7*] [*8*] [*9*] [*10*] [*11*] [*12*] [*13*] [*14*] [*15*] [*16*] [*17*] [*18*] [*19*] [*20*] [*21*] [*22*] [*23*] [*24*] [*25*] [*26*] [*27*] [*28*] [*29*] [*30*] [*31*] [*32*] [*33*] [*34*] [*35*] [*36*] [*37*] [*38*] [*39*] [*40*] [*41*] [*42*] [*43*] [*44*] [*45*] [*46*] [*47*] [*48*] [*49*] [*50*]   [b] [zdjęcie]
Proszę odpowiedzieć cyfrą: Suma jeden i jeden